Najlepsze doniczki na balkon

Doniczki na balkon to przedmioty, które są aż nazbyt konieczne, by ten balkon ubogacić. Aby posadzić rośliny, dać im odpowiednie warunki do rozwijania się, trzeba wyposażyć się w odpowiednie i ładne doniczki. Jak to zrobić? Jakie doniczki wybrać?

Doniczki na balkon – estetyczne i praktyczne

Przede wszystkim warto dobrać praktyczne doniczki, które sprawdzą się w każdych warunkach. Na nawet osłoniętych balkonach może dochodzić do różnych urazów mechanicznych. Wpływ słońca i opadów również jest bardzo wysoki – potrafi niszczyć najciekawsze doniczki. Warto więc wybierać doniczki, które są stworzone z odpowiednich materiałów. Jeżeli wybieramy drewno, wystawiajmy w nim kwiaty tylko podczas słonecznej pogody. Nie zapomnijmy o pielęgnacji i odpowiedniej impregnacji, która przedłuży życie naszej doniczki. Kolejną istotną kwestią jest dobór wielkości doniczki do roślin. Jeżeli chcemy uprawiać rośliny o grubych, potężnych systemach korzeniowych, musimy zadbać o nie doniczkę, a donicę. Dopiero potem patrzmy na aspekt wizualny. Warto także dobierać inne dekoracje na balkon do donicy, jeżeli decydujemy się na potężne rośliny. Piękno wybranych doniczek subiektywnie jest ulotne – zmyje je deszcz i brzydka, jesienna pogoda.

Rodzaje doniczek

Doniczki są robione z różnych materiałów, a każdy z nich ma inne właściwości. Przede wszystkim mogą być ceramiczne bądź plastikowe – i są to jedne z tańszych donic. Do dyspozycji mamy jeszcze drewniane właśnie i metalowe. Ceramiczne doniczki nadają się na cały rok, jednak ważne, aby były one tworzone z mrozoodpornej ceramiki. Plastikowe donice mogą się zniszczyć przez upadek, spowodowany przez wiatr, jednocześnie pękając. Warto je więc obciążyć. Metalowe doniczki nie prezentują się zaś tak pięknie, jak pozostałe, jednak obecnie panuje moda na ich ubarwianie i ozdabianie – można więc spróbować swoich sił i ozdobić taką doniczkę na własną rękę. Ciekawym rozwiązaniem będzie wykorzystanie dwóch materiałów – na przykład drewna i metalu, by stworzyć swoją wyjątkową kompozycję i mały raj na blokowym balkonie.

Źródło

Dogging

Rozmawiam z dziewczyną na gg, mam jej telefon, zdjecia, bardzo ładna. Bardzo przyjemnie mi się z nią rozmawiało i w realu i w necie.

W końcu, jak zwykle, rozmowa zeszla na tematy erotyczne. Dowiedziałem się ze jest fanką doggingu. Zmartwiałem z przerazenia. Jak to tak, z psem? to nie wypada, ze się tak wyrażę. Myslę sobie, jestem mistzrem duchowym, tzreba rozumieć ludzi, być tolerancyjnym i nowoczesnym, takie czasy. No i było to wieczorem kiedy mam najwyzszy poziom we krwi testosteronu, a i dziewczyna bardzo interesująca to postanowiłem, z nawyku niejako nauczania ludzi, sprawię że porzuci ten niesmaczny nałóg i stanie się normalna, czyli tak jak trzeba, mężczyzna z kobietą, albo nawet z drugą kobietą i meżczyzną. 

No i tak nie wiem jak zacząć rozmowę, wiec jej pisze „hau hau” a ona „Ty mój pieseczku, bardzo Ci się chce?” a ja „tak, hau hau, nalóż mi kaganiec bo żądzy siłą wsparty, nie ręczę za swe uczynki” a ona „to chodź do swojej  samiczki, no chodź” a ja „już lecę, tylko dokończę z miseczki swoje chappi”. No i tak miło sobie rozmawialiśmy, i w końcu nie wytrzymałem i pytam ją – „słuchaj, a nie chciałabyś z facetem? podejmę się tego, bedę delikatny, czuły, ogonkiem nie będę merdał, ale za to jak już bardzo byś chciała mogę sapać w trakcie, w sumie i tak sapię, mogę nawet zaszczekać zeby Ci jakiś nastrój zrobić” a ona „o co Ci chodzi???” no to ja teraz tak prosto z mostu „no bo bzykasz się z psami, pewnie miałaś nieszczęśliwe dzieciństwo, ja Ci chętnie jakoś w tym pomogę, bezinteresownie” ona – „ohujałeś???z jakimi psami??” ja – „no jak to, dogging uprawiasz czyli idziesz do łóżka z dogami i wilczurami, sypiasz z jamnikami” ona „Ty kretynie, dogging to jest bzykanie sie z chłopakami w parkach żeby ludzie widzieli a nie sex z psami!!!” 

No to mi usta opadły do samej ziemi ze zdziwienia. Jak to, z facetami w parku? napisałem jej „jesteś zboczkiem, spadaj na bambus dewiancie” ignor i siema.

Upadek USA

Śmiech mnie ogarnia gdy słyszę ciągle, jacy to w USA mieszkają kretyni, o tym jak to USA już upada lada moment, a nawet ze tam jest głod (artykuł na onecie o głodzie w USA).

Mieszkają kretyni, a jednak jest to najpotężniejsze imperium na świecie. W Polsce każą dzieciom wkuwać roczne i miesieczne wydobycia węgla w kopalni, i z tego powodu czują się lepsi bo wiecej mają wiedzy. W USA wiedza jest niezwykle ciasno skoncentrowana w jednej dziedzinie, w Polsce trzeba się znać na wszystkim. A jak się masz znać na wszystkim, to na niczym się dobrze nie znasz.

O upadku USA już ziewam jak słyszę. Ciągle to samo od 150 lat, że już za chwilę upadają. Nie upadną, spokojnie. Wspomnicie moje słowa, dolar niebawem mocno wzrosnie, kto ma pieniądze, niech kupuje dolary. Oczywiście, kiedyś USA upadnie jak każde imperium, ale nie teraz.

Co do głodu w USA, to jest to śmieszne, pamiętam jak byłem w Anglii i zebrali Angole. Ja bez znajomości, języka, i sobie doskonale poradziłem, a Angole głodowali – czemu? bo nie chcieli pracować. Oto przyczyna głodu, a zresztą jakiego głodu, jak tam karmią kloszardów za darmo. Kto w ogóle się dał nabrać że w USA jest głód? 🙂 chyba tylko wykształciuchy 🙂

Kara śmierci

Jestem zdecydowanie za karą śmierci.

Kara śmierci za czyny szczególnie bestialskie, jest aktem obrony przed jednostkami które mają tak bardzo spaczoną osobowość, i duszę, że w żaden inny sposób nie można tego naprawić. Wierzyć w resocjalizację mogą ludzie naiwni, Ci co znają samego siebie a poprzez to innych ludzi doskonale wiedzą ze poprawa nie jest możliwa. Moze ujme to inaczej, jest możliwa, ale jest to jeden przypadek na  miliard. Nagłe oswiecenie duszy, to się zdarza zbyt rzadko by było powodem nie  karania śmiercią. Gdyby tak zrobić, trzeba by było zakazać produkcji samochodów bo giną w nich ludzie.

Czemu nie wierzę w poprawę? bo znam zasady reinkarnacji i działania podświadomości. Zbrodnia jest takim obciążeniem dla mordercy ze musi on wytworzyć w sobie poczucie ze musiał to zrobić. Tworzy sobie swój własny świat, barierę ochronną od swiata rzeczywistego, musi tak zrobić bo inaczej by oszalał. W tym momencie staje się bestią ktora moze zabić, i sobie wytłumaczyć ze musiała. Owszem, można rozbić te bariery ochronne ale nasz morderca nam wtedy zwariuje, albo się zabije nie mogąc znieść wyrzutów sumienia i chaosu w swojej głowie. Mówię tu oczywiscie o typowym mordercy, a nie o psychopacie który czerpie rozkosz z mordu i wrzasków bolu swych ofiar. Ci nie czują w ogóle wyrzutów sumienia. Jedyne rozwiązanie to śmierć, gdzie zostanie im w procesie reinkarnacyjnym wykasowana pamięć, by mogli zacząć żyć od nowa, z prawie czystym kontem. To jest jedyna możliwa resocjalizacja. Oczywiście zapis karmiczny o tym co dokonali jest, i będą musieli poznać z drugiej strony jak to jest, tym razem będą w roli ofiary.

A wiec – z duchowego punktu widzenia kara śmierci jest w porządku. Ze społecznego punktu widzenia jest sprawiedliwością – zabiłeś, więc teraz Cię przywiążą do krzesła, i przepuszczą przez Ciebie trochę voltów. Ty możesz zabijać, wiec i my, broniac się przed Tobą mozemy.  Do zobaczenia po drugiej stronie, gdzie spotkasz się z własnymi żądzami którym uległeś, i które szeptały Ci w uszko, i lubieżnie podniecały myślami o mordzie, gwałcie, rozpaczy ofiar.

Ludzie nie chcą kary śmieci bo sie wczuwają w mordercę. Ja się wczułem, i po zabiciu kogoś dla wlasnej rozkoszy nie chciałbym żyć.Zabiłbym się sam. Więc bez wyrzutów sumienia, jestem za karą śmierci dla zwyrodniałych istot które zatraciły człowieczeństwo.

Zdobądź kobietę

Gdy jesteś brzydki, pokraczny i biedny, a Twoja kobieta za która wzdychasz czule, nawet na Ciebie nie chce spojrzeć, masz przechlapane. Ale od czego są dobre rady mistrza?

Kluczem do sukcesu jest wzbudzenie zainteresowania samicy. Zaaranżuj zwykłą rozmowę, udaj strapionego, i wyznaj jej w wielkiej tajemnicy, tak się wahaj przed powiedzeniem tego, żeby poczuła ciekawość i chciała to usłyszeć, Panie są ciekawskie i na pewno będzie chciala poznać Twoją tajemnicę. To co jest w tym najlepsze, że jak przysięgnie Ci milczenie, to za 5 minut wszystkie jej koleżanki się o tym dowiedzą. I o to własnie chodzi. A wiec wyznaj ukochanej w tajemnicy, że jesteś dewiantem. Gdy z wypiekami na twarzy zapyta jakim dokładnie jesteś dewiantem, odejdź. Będzie szalała z ciekawości, jej koleżanki również.

Zdobędziesz sławę, popularność, i miłość Twojej kobiety, a także kolekcję majteczek jej wszystkich, podnieconych do czerwoności koleżanek.  Jest tylko jeden szkopuł. Gdy się okaże ze nie jesteś dewiantem, Twoja kobieta może Cię rozczarowana rzucić, więc lepiej wynajdź u siebie jakąś dewiację. Poszukaj w swojej duszy, w głębi swego serca, a na pewno coś wynajdziesz. Nie? nic nie masz? jesteś w pełni normalny? mam Ci dać spokój bo własnie jest pora na kiedy jesz kupę swojego psa? ok, juz idę.

Z dewiacją łatwiej iść przez życie, wierni przyjaciele, pieniądze, władza, kobiety. Wszystko przed Tobą.

Jak zdobyć uwielbienie kobiety

Gdy masz koleżankę, która traktuje Cię jak przyjaciela, czyli tak naprawdę jako gąbkę do wchlaniania jej łez i żalów jaki to jej facet jest podly, i gdy się wypłacze uśmiechnięta i szczęśliwa pędzi do niego – i kochasz ją to zrób tak.

Kobiety lubią emocje, i silnych mezczyzn gotowych na poświęcenie dla kobiety. Ok.

Zaproś koleżankę w góry, (wytłumacz jej zeby szpilek i kostiumu kąpielowego nie zabierała ze sobą) niech bedzie mocno zmęczona. Wtedy niech wyskoczy z krzaków niedźwiedź, (załatw przebranie niedźwiedzia, zapłąć okolicznemu mieszkańcowi żeby się przebrał i udawał misia) niech zaciągnię ją w krzaki, wtedy Ty się rzuć na niedźwiedzia, krzycz że niech weźmie Ciebie a nie ją, bo takie piękno zdarza się raz na wieczność, i swiat przestanie istnieć bez głębi jej oczu jak jeziora otchłani glębokie, i okładaj misia gałęzią. Wtedy miś przerażony ucieknie a Ty zostaniesz misiem swojej ex koleżanki. (Pieniadze wypłać mieszkańcowi gór po robocie, bo jak zapłacisz przed to groźny niedźwiedź będzie się zataczał i smierdzial bimbrem, podszczypywał Twoją kobietę czy tez śpiewał sprośne góralskie piosenki).

Jeśli tak jak mówilem, miś w czasie wulgarnego ataku będzie zaciągał Twoją kobietę w krzaki, a ona będzie tym zachwycona… no cóz, to znaczy ze jest prawdziwą kobietką, i lubi takich naturalnie męskich, prawdziwych męzczyzn. Bądź twardy.

Małpie życie

Dziś bedąc na niedzielnej wizycie u rodziców, na czerwonym barszczu z ziemniaczkami, oglądałem film w TV o małpach.

Nie pamiętam co to za rasa była, ale miały gołe tyłki. Zafascynowała mnie scena gdy pojawiła się samica, i cala reszta samców się popisywała, wrzeszczała, krzyczała, skakała jak opętana po drzewach. No cóż, nic dodać nic ująć, nasi Panowie. Ubrać po ludzku, zasłonić te gołe zady i mamy naszych swojskich Zdzisiów, Tomków i Marków którzy widzą ładną dziewczynę. Kobiety lubią gdy facet o nie walczy, popisuje się, zdobywa. Wtedy może czuć się kobietą, i obdarzać względami tego który jej się podoba. To dla kobiety wspaniałe uczucie, identyczne z tym które przezywa meżczyzna, zostający dyrektorem. Władza nad innymi ludźmi, kontrola.

Gorzej z kobietami które natura nie obdarzyla urodą, albo takie które są leniwe i objadają się, dzieki czemu wyglądają jak szafy trzydrzwiowe. Dla nich zaden meżczyzna nie robi z siebie idioty. Podobnie z mało zarabiajacymi pokracznymi meżczyznami, dla nich zadna kobieta nie gra w grę „kokietowanie i uwodzenie”.
No i takie mamy życie, samica małpy ucieka na drzewo, ale tak żeby najładniejszy czy tez najsilniejszy w grupie małpiatek ją złapał i wychędożył gdzieś na gałezi. Dokładnie tak jak w życiu ludzi, a celem jest nowe zycie. Śmieszne to jest po prostu, te stękanie ludzi by spełnić genetyczny nakaz, a później powolne umieranie z nudów w zwiazku bo „trzeba” przecież wychowac dzieci. A później gdy już nas oddadzą do domu starców, trzeba jeszcze umrzeć, by chwilę przed smiercią stwierdzic, że to było wszystko kompletnie bez sensu. Po wielu takich życiach, przychodzisz na swiat i na samą myśl o grze w zdobywanie samicy i płodzenie potomstwa człowiek ma chęć uciekać na drzewo. Więc zastanów się porządnie przez tym, zanim osądzisz człowieka ktory nie chce mieć dzieci i oskarżyć go o egoizm, czy aby on nie widzi znacznie szerzej tego, czego Ty nie jesteś jeszcze w stanie zrozumieć. Ale kiedyś zrozumiesz, na pewno 🙂

Po rozprawie

Stoimy ze współoskarżonym ziomem, i papugą zioma, i idzie ostra blondi, mini, umalowana na maxa, i wchodzi do sali gdzie ma się odbyć sąd nade mną, niewinną oczywiscie ofiarą systemu.

Patrzę ładnej Pani głęboko w oczy chcąc pokazać się jako wrazliwy chłopak interesujacy się nie jej ciałem, a jej duszą, osobowoscią, a gdy mnie mija na nogi i tyłek.Chyba nie muszę wam tłumaczyć jakie było moje osłupienie, gdy się okazało ze Pani którą wziąłem za zagubioną w świecie podłych mężczyzn prostytutkę, okazała się Panią prokurator.

No cóż, rozprawa się odbyła bez wyroku, i została znowu odroczona do stycznia. Najpierw się mocno wściekłem, ale później zrozumiałem – mam motywację do pracy nad sobą, bez tego bata nad sobą nie pracowałbym dalej tak intensywnie jak teraz to robię. Pani sędzina, nie mogłem oderwać od niej oczu. Chyba coś do niej czuję. W trakcie rozprawy wyobrażałem sobie jakby to było, gdybyśmy byli razem, ale taka sędzina to mało zarabia, a ja w związku potrzebuję poczucia bezpieczeństwa.

I ciekaw jestem jakby to było między nami, jesli chodzi o sprawy łóżkowe, sądzę że byłoby to coś w stylu sexu z głodnym grzechotnikiem, bardzo podniecające, ale mozliwe jest szybkie zakończenie romansu.

Mistrz się kompletnie zalamał

Budze się dziś rano, wczoraj wieczorem zrobiłem sobie porządny manicure. Mistrz zawsze musi mieć zadbane dłonie.

I patrzę na łapki, a tam krzywy paznokieć na serdecznym palcu 🙁 to mnie kompletnie zalamalo psychicznie 🙁

Wazny dzień, ale tak naprawdę nieistotny

No i stalo się – jutro rano mam drugą rozprawę w sądzie, na którą czekalem miesiąc. Teraz się okaże czy dostanę parę lat, czy też zostanę uniewinniony.

Bardzo porządnie nad soba pracowałem, nad swoim poczuciem niewinności, czystości, podwyższałem samoocenę. Nie oszczędzałem się. Parę dni temu osiągnąlem niezwykły stan swiadomości. Powierzylem calkowicie swoje życie Przyjacielowi. Doznalem stanu absolutnej akceptacji wszystkiego co mnie spotyka, traktując to jako część planu. Nie jestem w stanie opisać tego niesamowitego poczucia wolności, szczęscia, spokoju. Ale oczywiście w takim stanie nie da się przebywac zbyt długo, mam jeszcze zbyt nieoczyszczoną podświadomość, więc gdy w tramwaju usłyszałem za uchem wyraźny chrapliwy szept, a żadnym cudem nikt tego nie mógl mi powiedzieć, to wtedy się skończyl ten ciekawy stan umysłu i zacząłem się bać. Później tradycyjnie zaczęła się silna depresja ale obserwowałem sobie swoje emocje i je zapisywałem. I oto jestem, z katarem ale cały i zdrowy.